Są wyścigi, które zapisują karty historii. Gala Derby pisze cały rozdział

Pierwsza niedziela lipca to dzień, w którym tradycyjnie rozgrywana jest Gala Derby na Służewcu. Punktem kulminacyjnym będzie oczywiście najważniejszy wyścig dla koni trzyletnich – Derby by Denza, ale na starcie zobaczymy przegląd absolutnie najlepszych we wszystkich kategoriach wiekowych i dystansowych. Wyjątkowe emocje czekają również graczy. Startowa pula popularnej septymy przekracza 50 tysięcy złotych i będzie rosła z każdą chwilą, podobnie jak napięcie towarzyszące Derby.

Już o 13:00 ruszy pierwsza gonitwa niedzielnego programu, który został ułożony tak, by budować emocje i napięcie przed punktem kulminacyjnym – Derby by Denza.

Memoriał Fryderyka Jurjewicza – milerzy kontra sprinterzy

Pierwszym ważnym akcentem Gali Derby będzie rozgrywany jako trzeci wyścig dnia Memoriał Fryderyka Jurjewicza (14:15). Od tej gonitwy rozpoczyna się zakład septymy, więc będzie więcej czasu niż zwykle, żeby wybrać swoich faworytów na kolejnych siedem gonitw.

Przed rokiem wyścig ten sensacyjnie wygrał Heaven Give Enough, który przerwał trwającą cztery lata dominację fenomenalnego Timemastera. W tym roku trenowany przez Małgorzatę Pilipczuk ogier nie ma tak sensacyjnego otwarcia sezonu, jak w poprzednim, ale trzeba pamiętać, że czołówka krótkodystansowców w Polsce jest wyjątkowo liczna i wyrównana, a podczas Gali Derby po raz pierwszy w tym sezonie zmierzy się na milę. Niemal co wyścig mamy przetasowania, a obrońca tytułu sprzed dwunastu miesięcy będzie jednym z kandydatów do walki o wygraną. Wyścig zapowiada się na pojedynek rutyny z młodością. Heaven, podobnie jak Black Angel i powracający po dwóch latach na milę Smoke Plume będą reprezentowały rutynę, a młodość to cztero, a nawet trzylatki. Na starcie zobaczymy aż czwórkę przedstawicieli rocznika derbowego, co należy raczej do rzadkości w tym wyścigu. Golden Guy został zapisany tu na wyrost, natomiast Nurlat, Dorado i Zoar mają na koncie dobre wyniki we Francji i będą tu dużą niewiadomą. Zwłaszcza nieoglądany od lutego Nurlat pokazał potencjał pozwalający rozgrywać największe wyścigi w Polsce. A przecież są jeszcze czterolatki. Bint New Bay przebojem weszła do czołówki krótkodystansowców kentrując Nagrodę Haracza, niewiele gorzej spisał się Savigny, a w rezerwach jest jeszcze nabierający doświadczenia Zinight i biegająca w tym roku na bardzo rzetelnym poziomie Sunny Silence.

To będzie zapewne jeden z najbardziej wyrównanych wyścigów dnia.

Nagroda Novary – zaplecze czołówki trzyletnich klaczy

Pierwszogrupowa Nagroda Novary jest wyścigiem pozwalającym spokojnie poprowadzić ścieżkę kariery trzyletnich klaczy z zaplecza czołówki, które celują w zaplanowaną na 2 sierpnia Nagrodę Liry (Oaks). Po wycofaniu Fortis Puelli na starcie zobaczymy ósemkę uczestniczek. Wszystko wskazuje, że sympatie publiczności będą podzielone między dwie klacze. Enjoy Your Dream, która w Nagrodzie Dżamajki jako jedyna próbowała się postawić świetnej Akirze Yashy, a następnie, po drobnych perturbacjach zdrowotnych, minimalnie przegrała bieg o Nagrodę Soliny i Nymphę, która ostatnio zmierzyła się z czołówką ogierów w Nagrodzie Iwna i zajęła solidne czwarte miejsce. Pozostałe klacze wydają się mieć mniejsze szanse, chociaż na tym etapie kariery (mamy tu konie z dwoma, trzema startami na koncie) jeszcze dużo może się dynamicznie zmienić.

Nagroda Prezesa Totalizatora Sportowego – czy Bold powtórzy wyczyn Szarlatana z 1996 roku?

Będący w fenomenalnej formie Bold z łatwością wygrał gonitwy o nagrody Golejewka i Widzowa, a dzisiaj stanie przed szansą na skompletowanie niebywałego hattricku. Jeżeli udałaby się mu ta sztuka, powtórzyłby po trzydziestu latach wyczyn Szarlatana z 1996 roku. Szanse na to napewno są, ale zadania nie ułatwi mu Koń Roku 2025 – Bremen, który pod dosiadającym go dzisiaj Kieranem Shoemarkiem z łatwością zdobył ubiegłoroczną Wielką Warszawską, udowadniając, że nawet 2600 metrów nie stanowi dla niego problemu.

Powiedzenie mówi, że „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”, tym trzecim będzie ubiegłoroczny zwycięzca Jolly Jumper, który mimo upływu lat utrzymuje bardzo dobrą formę. Nagroda Prezesa Totalizatora Sportowego będzie też rywalizacją trzech znakomitych jeźdźców – polskiego czempiona Szczepana Mazura, utytułowanego Anglika – Kierana Shoemarka i młodego Temura Kumarbeka Uulu, który mimo stosunkowo krótkiego stażu dżokejskiego wielokrotnie udowodnił, że ma nerwy ze stali i nie spala się podczas dużych wyścigów, a to jest niezbędne do wygrywania gonitw podczas takich wydarzeń, jak Gala Derby.

Derby by Denza – jedno miejsce na karcie historii

Naukowcy podchodzący do wyścigu na Nagrodę Nobla mają możliwość popełniania błędów i pomyłek, z których wyciągają wnioski i finalnie tworzą lub odkrywają coś wielkiego. Uczestnicy Derby nie mają takiego komfortu. Po dwóch i pół minutach, podczas których konie pokonają dystans 2400 metrów, będzie jeden zwycięzca i trzynastu przegranych. I nie ma drugiej szansy! To sprawia, że Derby jest nie tylko sprawdzianem możliwości fizycznych koni, ale też charakteru, pewności siebie i umiejętności radzenia sobie ze stresem jeźdźców. A przecież wiemy, że konie świetnie wyczuwają ludzkie emocje. Możemy się maskować przed innymi, nawet oszukiwać samego siebie, ale koń zawsze wyczuje emocje jeźdźca. Dlatego Derby, wbrew powiedzeniu, nie wygrywa koń, który ma najwięcej szczęścia, tylko ten, którego jeździec popełni najmniej błędów.

Tegoroczna edycja biegu o błękitną wstęgę nie będzie miała jednego faworyta. Na starcie staną wspaniałe klacze, które wygrały klasyczne gonitwy na milę Only Luck i Akira Yasha. Obie w kolejnych startach nie poradziły sobie w dobrze obsadzonych gonitwach w Niemczech i powracają ze znakiem zapytania przy formie.

Akira Yasha będzie miała zapewne za sobą sporą część publiczności, bo trenujący ją Wiaczesław Szymczuk zalicza się do najsympatyczniejszych polskich trenerów, a Karolina Kamińska jeździ w tym roku, jakby nie miała nerwów i raz po raz zadziwia publiczność. Lubiana amazonka ma na koncie 98 wygranych i tylko dwóch zwycięstw brakuje jej do uzyskania tytułu dżokeja. Przed Derby pojedzie na Quick As Thunderze (gonitwa 1) i Nurlacie (Mem.F.Jurjewicza), więc przy sprzyjających okolicznościach w wyścigu Derbowym może walczyć o setną wygraną. To w końcu magiczna gonitwa i magiczny dzień. Właśnie w Derby, na Joung Islanderze Jerzy Ochocki wygrał w 2003 roku tysięczną gonitwę, a Bolot Kalysbek Uulu „dobił dżokeja” w dniu rozgrywania Derby. Trzymamy kciuki, żeby dla Karoliny to również był niezapomniany dzień w życiu.

Faworytem programu gonitw jest pełny brat świetnego Bolda – Rondnoir, który w Nagrodzie Iwna pechowo przegrał z zimowym faworytem na Derby Aksiosem. Dzisiaj oba te ogiery powinny się liczyć w końcowej rozgrywce. Do siodła Rondnoir zaproszony został szwedzki czempion Pr-Anders Graberg, który wygrał już tę gonitwę dwukrotnie dla Macieja Janikowskiego – na Va Banku w 2015 roku i na Magnezji w 2024.

Aksios po spokojnym wejściu w sezon z każdym kolejnym startem spisywał się lepiej i wszystko wskazuje, że może jeszcze pójść z formą do przodu.

Cztery wygrane Derby ma na koncie trener Krzysztof Ziemiański i z wyjątkiem Fabulousa Las Vegas były to zwycięstwa z końmi, które stały niżej w notowaniach ekspertów: Infamia, Intens, Chestnut Rocket. Do tegorocznej edycji zapisał oprócz wspomnianej już Only Luck trzeciego z Nagrody Iwna Birminghama i drugiego z Nagrody Rulera Starreda. Z tej trójki na „pasku” programu gonitw znalazł się tylko Birmingham (drugie miejsce), więc „kryterium nieliczoności” spełniają pozostałe dwa.

Po kilku suchych latach trener Adam Wyrzyk (cztery zdobyte Derby: Natalie of Budysin 2012, Caccini 2016, Night of Thunder 2020, Guitar Man 2021) ma w końcu konia formatu Derby. Mowa o Time For The Star, którego kariera od początku ukierunkowana była na ten wyścig. W przeciętnie obsadzonym Memoriale Jerzego Jednaszewskiego wykonał mocniejszą pracę treningową i z dużym zapasem minął celownik o dziewięć długości przed Wildest Dreamem. Time For The Star lepiej czuje się na miękkiej bieżni, natomiast tor podczas piątkowych wyścigów był dość lekki i szybki. Od tego czasu nie było tak drastycznych upałów, jak w poprzednim tygodniu, więc można założyć, że nawadnianie bieżni przyniesie efekt, ale bez porządnych opadów (a takie nie są zapowiadane) cudów raczej nie będzie. Time For The Star sprawia jednak wrażenie klasowego i w opinii wielu osób związanych z wyścigami jest jednym z głównych faworytów.

Solidnie przetestowany na dzisiejszym dystansie jest gość z Francji – należący do braci Ryszarda i Andrzeja Zielińskich oraz trenerki Alicji Karkosy Tardar. Zagadkowy ogier nie boi się dystansu, ma doświadczenie z trzech diametralnie różnych torów i widać, że dobrze czuje się na długich prostych finiszowych. Zapewne będzie jednym z tych zagadkowych koni w wyścigu.

Przez Nagrodę Aschabada wszedł do Derby Kartel Code, który w nagrodach Strzegomia i Rulera przegrywał z czołówką rocznika, ale zdecydowanie nie były to klęski. Drugie miejsce w Strzegomia i piąte w Rulera pokazują, że jest koniem przynajmniej z zaplecza czołówki.

Na niższym poziomie rywalizowała Miss Sofii. Ostatnio ławo wygrała wyścig trzeciej grupy i zdobyła tym samym bilet do Derby. To klacz chyba lepiej czująca się na lekkiej bieżni, więc warunki powinny jej sprzyjać.

Bombay Szafir zadebiutowała niespełna dwa miesiące temu. W Nagrodzie Soliny zajęła niezłą piątą lokatę i podobnie, jak Piorun wystartuje w tej gonitwie trochę na wyrost.

Assemble The Army został zapisany do pomocy Rondnoirowi i zapewne, jeżeli zajdzie taka potrzeba, weżmie na sibie ciężar rozprowadzenia gonitwy mocnym tempem.

Przed nami jeden z najważniejszych dni w sezonie. Zapraszamy wszystkich na Tor Służewiec oraz do kibicowania swoim faworytom na TrafOnline.pl.

Przypominamy, że w ten wyjątkowy dzień septyma rusza od trzeciej gonitwy, a kwinta od piątej.

WS

Na zdjęciu Derby 2025 – Chestnut Rocket – Tor Służewiec

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły