Reprezentująca stajnię Macieja Jodłowskiego i barwy Westminster Race Horses Lady Liva zajęła w niedzielę czwarte miejsce w gonitwie Junioren-Preis (Listed) na dystansie 1600 m. Niestety, klacz nie była w stanie włączyć do walki o lokaty na podium, ale zanotowała solidny występ, pokonując dwóch rywali. Z kolei w słowackiej stolicy zwycięstwo w biegu płotowym odniósł 6-letni polski Maggiore, trenowany przez Marlenę Stanisławską dla stajni Probeko.
Lady Liva poza walką o podium
W notowaniach przed gonitwą miejscowa publiczność przyznawała Lady Livie czwarte szanse w gronie sześciu koni startujących w biegu Großer Preis der Privatbank ODDO BHF – Junioren-Preis (Listed, 1600 m). Te przewidywania okazały się celne. W ostatecznej rozgrywce policzyły się trzy najmocniej liczone dwulatki, natomiast Lady Liva (Lope Y Fernandez – Roman Spinner / Intikhab) okazała się najlepsza z pozostałej trójki, jednak do celownika dobiegła z wyraźną stratą do czołówki.
Po starcie Lady Liva uskoczyła lekko w lewo, wprost przed Soreangę, która trochę wolniej ruszyła. Eduardo Pedroza zareagował w porę i nie doszło do kolizji. Najlepiej zebrał się faworyzowany Loucas, do którego po chwili dołączył niosący się Asalet. Ogiery były wstrzymywane i zapowiadało się na wolny wyścig. Wobec tego Pedroza zdecydował się wyprowadzić Soreangę na czoło stawki (już wcześniej poprawiła na trzecią pozycję po zewnętrznej) i zaproponował równiejsze, choć nieprzesadnie mocne tempo. Czwarty biegł Dalyan, piąta Lady Liva, a stawkę zamykał uznawany za outsidera Abdulhamid.
Przed wyjściem na finiszową prostą klacz z Polski zrównała się z Dalyanem, który jednak zdecydowanie zyskał na wirażu. Lady Liva galopowała szerzej, a na domiar złego przed nią znalazł się słabnący Asalet, więc Wladimir Panow musiał ja wyprowadzić jeszcze szerzej. Szybko okazało się, że nie miało to zbyt dużego znaczenia, jeśli o chodzi o miejsce w wyścigu, ponieważ trójka z przodu zaczęła wyraźnie odjeżdżać. Ciągle prowadziła Soreanga, której nie potrafił zaatakować Loucas. Przy wewnętrznej trochę za rywalami „utknął” Dalyan, ale na 300 m przed celownikiem klacz odskoczyła i miał wystarczająco miejsca. Nie potrafił jednak ruszyć w pościg za liderką. Do celownika walczył o drugie miejsce z Loucasem i jemu także nie dał rady (o szyję). Aż 8 długości straciła do nich Lady Liva dość pewnie obroniła przed Abdulhamidem najniższe płatne miejsce (1875 euro).

Trenowana przez Andreasa Wöhlera Soreanga (Siyouni – Saltita / Galileo) wygrała ostatecznie w dobrym stylu o 2,5 długości. Interesująca klacz to wychowanka stadniny Fährhof, która kilkunastokrotnie zdobywała tytuł czempiona hodowców i właścicieli w kraju. To w niej urodziły się w przeszłości takie sławy niemieckich wyścigów jak Acatenango, Lomitas czy Surumu.
Moszniański Maggiore wygrywa w Bratysławie
Świetne, choć trochę niespodziewane, wieści napłynęły w niedzielę z Bratysławy, gdzie startował wyhodowany w Stadninie Koni Moszna 6-letni Maggiore (Ramonti – Magma / Sorbie Tower). Podopieczny Marleny Stanisławskiej był uznawany za outsidera płotowej gonitwy dla 4-letnich i starszych koni. Nie może to dziwić bowiem wałach w tym roku pobiegł tylko dwukrotnie gonitwę typu cross-country w Pardubicach. Pierwszego z tych biegów nie ukończył, w drugim finiszował siódmy. Wcześniej pauzował trzy lata od… startu w Westminster Derby na Służewcu.
W tym czasie rozpoczął przygodę w WKKW. Po pewnym czasie zainteresowali się nim właściciele z Czech i trafił pod opiekę Marleny Stanisławskiej. Był na spokojnie przygotowywany do dalszej kariery w kierunku gonitw płotowych i przeszkodowych, wykonując treningi skokowe na Partynicach, a kondycyjne w lasach i u właścicieli.
Maggiore karierę rozpoczynał w stajni Macieja Jodłowskiego. W debiucie odniósł zwycięstwo w rywalizacji dwulatków polskiej hodowli, ale w Nagrodzie Kadyksa zamknął pole. To były jego jedyne występy w wieku dwóch lat. Bardzo dobrze zaczął kolejny sezon, w drugim starcie pokonując samą Lady Iwonę (późniejszą wicederbistkę i oaksistkę). W czerwcu był jeszcze drugi na poziomie grupowym, jednak w Derby finiszował dopiero na 16. miejscu, a jego kariera została przerwana. Jak się okazało, na ponad trzy lata. Do rywalizacji, już pod okiem Marleny Stanisławskiej, powrócił na początku sierpnia w Pardubicach (poślizgnął się i nie ukończył biegu), gdzie pobiegł jeszcze 6 września (siódme miejsce na dziewięciu uczestników).
Tym razem pojechał do Bratysławy na wyścig płotowy, gdzie trafił na dość wymagającą stawkę. Na starcie znalazł się między innymi Decameron, którego znamy z wyścigów na Partynicach. W tym roku był we Wrocławiu drugi, trzeci, aż wreszcie pierwszy na początku września. Jeszcze mocniej od Decamerona liczone były konie ze Słowacji, mające na swoim koncie zwycięskie serie Kubik oraz Saddad, a także niezły Devil in Pink z Czech.
Rywalizacja toczyła się na dystansie 4000 m. Dosiadający Maggiore Rostislav Bens starał się trzymać blisko czoła stawki i przez większość dystansu był trzeci. Tempo dyktował Kubik, za którym trzymały się Decameron i Maggiore. Na ostatniej pozycji prowadzony był Devil in Pink. W trakcie gonitwy amazonka spadła z Nikolety a Zoheyr został zatrzymany. Tymczasem na ostatnim okrążeniu mocno zaatakował faworyzowany Saddad. Przesunął się na pierwsze miejsce i podkręcił tempo. Za nim podążył Kubik. Wkrótce ta dwójka zaczęła odjeżdżać od trzymającego się na trzeciej pozycji Maggiore. Niespodziewanie zupełnie odpadł Decameron.
Na zakręcie Saddad i starający się dotrzymać mu kroku Kubik odskoczyły na kilka długości od Maggiore. Na czwarte miejsce przesunął się Devil in Pink. Wszystko wskazywało na to, że tej dwójce pozostanie walka o trzecią lokatę. Niespodziewanie, na ostatnim płocie upadł Saddad. Kubik nie zdołał go ominąć i również się przewrócił. Na pierwszej pozycji znalazł się Maggiore, mocno atakowany przez Devil in Pinka. Dość blisko był także Lafarhho, jednak nie zdołał się włączyć do walki o zwycięstwo. Silnie wysyłany przez Rostislava Bensa Maggiore ostatecznie o szyję zwyciężył, dopełniając sensacyjnego rozstrzygnięcia.
Podczas tego mityngu w Bratysławie triumfował także świetnie znany polskiej publiczności Her Him – przeszkodowy Koń Roku w Polsce w sezonie 2023. Wygrał wyścig Velka Starohajska Steeplechase na dystansie 5000 m pod Rostislavem Bensem. Jego właścicielką i trenerką jest Ivana Porkatova, partnerka Grega Wróblewskiego.

W najważniejszym wyścigu dnia – słowackim St. Leger, nie zawiódł irlandzki Torin (Sottsass – Bahama Spirit / Invincible Spirit), tym samym kompletując Potrójną Koronę. W maju ogier wygrał słowackie 2000 Gwinei (1700 m), a w lipcu triumfował w Derby Słowacji, pokonując m. in. Polyana, którego w niedzielę zobaczymy na starcie Wielkiej Warszawskiej. Torina dosiadał jego trener, Jaroslav Linek. W St. Leger nie obyło się bez problemów, ponieważ trzylatek był zamknięty na prostej, jednak doświadczony dżokej wreszcie znalazł miejsce przy kanacie i poprowadził derbistę do wygranej.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Maggiore (fot. Tor Służewiec)
