To było jak powrót do przeszłości! Najwyżej dotowany milerski bieg we Francji wziął Diego Velazquez, dosiadany przez Christophe’a Soumillon w błękitno-biało-zielonych barwach Sangstera. Oczywiście, nie legendarnego Roberta, tylko jego syna Sama.
Trenowany przez Aidana O’Brien’a ogier na aukcji kosztował niemałą fortunę: John Magnier i Peter Brant zapłacili za niego aż 2,5 mln funtów szterlingów! W zamian oczekiwali wielkich sukcesów, które… nie nadeszły. Diego Velazquez wygrał bowiem tylko trzy biegi G-2. Właściciele mieli prawo poczuć się nieco rozczarowani, zwłaszcza po sromotnej porażce w Queen Anne Stakes na mityngu królewskim w Ascot. Trzy dni przed startem w Deauville odsprzedali konia Samowi Sangsterowi, którego ojciec był w przeszłości jednym z twórców potęgi Coolmore. Nie podano kwoty transakcji do wiadomości publicznej.
Robert Sangster zasłynął z robienia świetnych interesów w handlu końmi. Miał do tego nosa jak chyba nikt w tej branży. Odsprzedał The Minstrel z ponad 40-krotnym przebiciem, a Alleged z prawie 100-krotnym! W latach 70-tych i 80-tych tamte kwoty wręcz szokowały. Kapitalnym posunięciem było nabycie klaczy Fairy Bridge za zaledwie 40 tysięcy dolarów. Jej syn Sadler’s Wells stał się wielką gwiazdą hodowlaną Coolmore, a Vincent O’Brien, jego zięć John Magnier i właśnie Sangster nie tylko zbili na tym majątek, ale zapewnili stadninie prymat w Europie, który ta dzierży po dziś dzień.
Brytyjski biznesmen nie unikał także robienia interesów z innymi wielkimi hodowcami i właścicielami koni, z którymi… czasem rywalizował podczas aukcji. Wielkie pieniądze to nie wszystko. Sangster był 5 razy championem właścicieli w Wielkiej Brytanii, dwa razy cieszył się ze zwycięstw swoich koni w Derby, a trzy razy w Nagrodzie Łuku Triumfalnego.
Jego stajnię wyścigową prowadzili, oprócz wspomnianego Vincenta O’Brien’a, także Barry Hills, Peter Chapple-Hyam, czy John Gosden.
Czy niespełna 40-letni Sam może zastąpić legendarnego ojca w branży hodowlanej i wyścigowej? Sądzę, że to będzie piekielnie trudne zadanie, jednak trudno nie zauważyć, że jego kariera powoli się rozkręca. Sangster junior zaczął od założenia własnej firmy, zajmującej się hodowlą, doradztwem oraz kupnem i sprzedażą koni. I wcale nie poszedł na łatwiznę, wybierając Europę. Zaczął od Australii, dopiero po zdobyciu doświadczenia wrócił do ojczyzny. Do wczoraj jego sukcesy to 12 gonitw grupowych.
Trzy dni przed biegiem prasa podała informację o sprzedaży Diego Velazqueza Samowi Sangsterowi. Dzięki temu znowu miałem wrażenie jakby cofnął się czas. To dlatego omawianie koni przed gonitwą zacząłem od niego, mimo że nie zaliczano go do faworytów. Jednak widok legendarnych błękitno-biało-zielonych barw obudził wspomnienia.
Ten wyścig to ostatnimi czasy powód do wstydu dla gospodarzy. Ostatni francuski koń wygrał Prix Jacques le Marois w 2017 roku! I trzeba przyznać, że tegoroczną edycję miejscowi oddali walkowerem jeszcze przed startem. Zaledwie trzy, dość przeciętne konie w dziesięciokonnej stawce już przed biegiem wyglądały jak zapowiedź porażki. I ta nastąpiła. Miejsca od 7 do 9 to prawdziwa katastrofa. Warto też zwrócić uwagę, że trzylatki nie odegrały żadnej roli w gonitwie. Faworyzowany The Lion in Winter zaczął mocno, ale kończył ostatni, ponad 10 długości za kolegą stajennym.
Dosiadający Diego Velazqueza Christophe Soumillon także zaczął bardzo agresywnie, ale pojechał daleko od kanatu, gdzie zawsze bieżnia jest nieco bardziej miękka. Jego koń praktycznie przez cały wyścig był blisko czoła, a finisz naprawdę imponujący. Ostatnie 600 metrów podopieczny Aidana O’Brien’a pokonał grubo poniżej 33 sekund! Kapitalny finisz Notable Speech wystarczył zaledwie do drugiej lokaty.
Wynik gonitwy Sam Sangster przyjął wybuchem niekontrolowanej i szczerej radości.
– Jestem bardzo dumny, że mogę to zrobić dla mojego taty, który jest tam gdzieś na górze. To był dla mnie wzruszający moment – powiedział właściciel zwycięzcy. Jak sam przyznał, przed biegiem był bardzo zdenerwowany. – Aidan był bardzo pewny siebie, a koń zrelaksowany. Ja byłem pierwszy z ekipy na padoku, chyba pół godziny przed koniem. Ostatnie dni były bardzo nerwowe – przyznał Sangster.
Trener O’Brien odniósł się do historii i także nie ukrywał swojej ekscytacji wynikiem biegu.
– Czy kiedykolwiek pomyślelibyśmy, że będziemy mieli konia w barwach Sangstera? To niesamowite. Jestem zachwycony sukcesem Sama – wyznał szkoleniowiec.
Irlandczyk wskazał także dziennikarzom główny cel dla swojego konia na ten sezon.
– Najpierw start w Keenenland, a potem Breeders’ Cup Mile. Uwielbia szybkie nawierzchnie i sam jest szybki – wyjaśnił O’Brien.
Singspiel
Zdjęcie – Equidia.fr
