Koniec sezonu smutny dla Francuzów. Zgodnie z oczekiwaniami fachowców Aidan OBrien mocno zlał gospodarzy, zabierając do domu obydwie nagrody dla dwulatków. Honor miejscowych uratował Arrow Eagle, choć dużo nie brakowało, żeby w Prix Royal-Oak także triumfował koń Irlandczyka. My cieszymy się z wygranej klaczy Masaiya. Podopieczna Alicji Karkosy wygrała duży handikap na dystansie 2500 metrów.
Criterium International/Criterium de Saint-Cloud
Postanowiłem połączyć obydwa te wyścigi, bo ich finał był bliźniaczo podobny. W Criterium International podopieczny O’Brien’a Puerto Rico dowolnie rozbił rywali i stał się mocnym faworytem na przyszłoroczny milerski klasyk w Newmarket. Pod nieobecność wciąż leczącego poważny uraz Ryana Moore’a, szansę dostał Christophe Soumillon. Belg nie zawiódł, wygrywając obydwie gonitwy dla dwulatków. Dzięki temu podniósł liczbę zwycięstw w biegach G-1 w tym sezonie do dziewięciu, z tego aż pięć w stajni irlandzkiego trenera. Wielokrotny champion Francji zachwycony był zwłaszcza Puerto Rico.
– Ma duży talent. Trochę się rozgląda i trzeba się upewnić, że jest skoncentrowany. W boksie nieco się denerwował, ale szybko poprowadziliśmy, co bardzo lubi. To będzie za rok bardzo dobry koń na milę – cieszył się belgijski jeździec.
Jego słowa skomentował trener, potwierdzając przypuszczenia brytyjskich bukmacherów.
– Wystartuje w 2000 Guineas. Postrzegam go jako milera, ale jest tak zrelaksowany, że myślę, że może zajść dalej – mówił O’Brien. – Chcieliśmy zobaczyć, jak przejdzie na milę i jak poradzi sobie z miękkim podłożem – dodał Irlandczyk.
Nie minęła godzina i Aidan znowu musiał poprawić jak zwykle krzywo zawiązany krawat, by dobrze wyglądać podczas dekoracji. Jego Pierre Bonnard łatwo rozprawił się z rywalami w Criterium de Saint-Cloud na dystansie 2000 metrów. Znowu w siodle wystąpił Soumillon. Jeszcze przed biegiem Belg nazwał konia „war machine”. Po biegu był nieco zdumiony, że obydwa triumfy przyszły mu tak łatwo. – To szaleństwo! Wygrać dwa wyścigi G-1 tego same go dnia, jadąc w ręku i.. na piętach – śmiał się Christophe. – Na zakręcie uważałem, bo on jest jeszcze niezbyt dojrzały. Potrzebuje też czasu, aby się rozkręcić. Ale jego finisz, to wielka radość – zakończył Soumillon.
Po tym biegu także dość szybko zmieniły się notowania na Derby w Epsom. Pierre Bonnard stał się gorącym faworytem. I znowu O’Brien potwierdził te przypuszczenia.
– Wystawimy do w Derby, musi się tylko poprawić. To piękny koń z długim krokiem i piękną psychiką. Nie możemy się doczekać kolejnego sezonu – wyjaśnił szkoleniowiec.
W tym biegu dwa konie mieli synowie Aidana. Donnacha zapisał A Boy Named Susie, który zajął drugą lokatę, a Joseph siodłał mało doświadczonego Shosholozę, który był piąty. Ten ostatni to własność Anne Marie O’Brien. Była modelka i córka trenera to oczywiście żona Aidana i mama jego synów. Nie sądzę, żeby była rozczarowana wynikiem gonitwy.
Mocno trzymałem kciuki za ogierka Czajkowski, który jednak na prostej miał wyraźnie dosyć i dosiadający go Cristian Demuro w pewnym momencie odpuścił. Podopieczny Alicji Karkosy ostatecznie kończył dziewiąty, o ponad 10 długości za zwycięzcą. Ambitna pani trener powetowała sobie porażkę dość szybko. Po zaledwie kilkudziesięciu minutach jej klacz Masaiya wygrała duży handikap na dystansie 2500 metrów. Dodatkowym smaczkiem była fenomenalna jazda Maxime’a Guyon. Moim zdaniem, jazda roku!
Prix Royal-Oak
W ostatnim klasyku sezonu gospodarze oczekiwali triumfu Double Major, który wziął ten bieg w ostatnich dwóch sezonach. Żaden koń nie wygrał tej gonitwy trzy razy, była więc szansa na zapisanie się w historii. Myślę, że presja wyniku mocno sparaliżowała jego dżokeja. Maxime Guyon pojechał nieco zbyt agresywnie, dając się sprowokować Soumillon, dosiadającego Queenstown. Na prostej Double Major stanął, i po krótkiej walce, wylądował na piątym miejscu. Kolejny koń trenera Christophe’a Ferlanda zawodzi oczekiwania publiczności. Pytanie, czy to nie szkoleniowiec ma problemy z presją przygotowań?
Kiedy wydawało się, że kolejny koń O’Brien’a sięgnie po triumf, polem zaatakował Arrow Eagle, pół-brat klasowego Ace Impact. Prowadzony przez Cristiana Demuro czterolatek pewnie sięgnął po zwycięstwo, ratując honor gospodarzy. Włoski dżokej był bardzo szczęśliwy, zwłaszcza że za kilka dni zdobędzie po pierwszy tytuł championa Francji.
– To ogromna radość z jazdy tej rodzinie. Najpierw Ace Impact, teraz Arrow Eagle – promieniał Demuro. – Wiedziałem, że czekając, będę miał więcej szans na finiszu – dodał włoski dżokej.
Niestety, podczas mityngu zabrakło trenera zwycięskiego konia. Jean-Claude Rouget od dłuższego czasu walczy z nowotworem. Mam nadzieję, że kolejny triumf da mu siłę do walki.
W tego konia w stajni najmocniej wierzyli jeździec i długoletni asystent szkoleniowca, były dżokej, Jean-Rene Dubosc. – Ja i asystent mówiliśmy szefowi, że pod koniec roku zobaczymy pełnię jego możliwości. Mieliśmy rację – zakończył Demuro.
Arrow Eagle wygrał w tym sezonie cztery biegi z rzędu, aż do poziomu G-2. Zaskakująco dobrze wypadł w Prix de l’Arc de Triomphe, gdzie zajął szóstą lokatę, startując jednak z 16 boksu. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie znowu zobaczymy go na światowych torach.
Dziennikarze po mityngu pytali Aidana O’Brien’a o presję związaną z potencjalnym kolejnym rekordem. Konie irlandzkiego trenera wygrały bowiem aż 25 gonitw G-1 w tym sezonie. Jego najlepszy wynik to 28 biegów tej klasy w sezonie. Szkoleniowiec był jednak bardzo powściągliwy i nie kwapił się o rozwinięcia tego tematu. – Nigdy nie myślę o tym za dużo. Zawsze skupiam się na każdym koniu i robię to, co moim zdaniem jest dla niego najlepsze. To wszystko – zakończył skromnie trener.
Singspiel
Zdjęcie – Equidia.fr
