Koniec wakacyjnej przerwy. Służewiec wraca z Derby Arabskim i septymą wartą ponad 100 tysięcy złotych

Po trzech tygodniach przerwy wyścigi z dużym hukiem wracają do Warszawy. W sobotę rozegrana zostanie jedna z największych pul septymy w ostatnich latach oraz nagrody Dorpata, Figaro i Demon Cluba. Na niedzielę zaplanowano dziesięć gonitw, w tym dwie najwyższej kategorii: Derby Arabskie i prestiżową Nagrodę Syreny, na którą przyjechał mocny koń z Niemiec. Szykuje się interesujący weekend na Służewcu, a ci, którzy przychodzą na wyścigi również dla totalizatora, będą mieli więcej atrakcyjnych pul do rozegrania, niż tylko septyma.

Rozpoczęcie septymy od handikapu czwartej grupy

Sobotę rozpoczniemy z przytupem w totalizatorze. Zaczynamy skromnie, bo od handikapu czwartej grupy, ale wyścig jest dobrze obsadzony (9 koni), a do tego oprócz otwarcia septymy, której pula powinna się zakręcić w okolicy 140 000 złotych, mamy tu kumulację w trójce i czwórce. Otwarcie weekendu będzie niezwykle ważne dla graczy. Kto wstrzeli się w pierwszy wyścig, będzie miał już z górki.

Wyścig na 2000 metrów z różnicami w wagach wynikającymi z handikapu nie będzie miał zdecydowanego faworyta. Najpewniejszym koniem wydaje się La Reverie, która dzięki uldze wagi za kategorię jeździecką Syimika Urmatbeka Uulu poniesie umiarkowane 57 kg, czyli tyle samo, co w ostatnim starcie, w którym przegrała z biegnącym tu Santo Cosmo o 1,75 dł. Faworytka poniesie tą samą wagę, co ostatnio, a Santo Cosmo aż 8 kg więcej (z 47,5 na 55,5), co matematycznie daje znaczną przewagę klaczy. Santo Cosmo to jednak duży, silny koń, mogący poradzić sobie z dodatkowymi kilogramami, zwłaszcza że dla sześciolatka waga 55,5 kg to cały czas bardzo mało.

Niezłe wagi poniosą konie trenera Wyrzyka Don Luigi i Ironic. W bezpośredniej konfrontacji tej dwójki lepszy był Ironic, ale ostatnio sprawiał na tyle dużo problemów przed startem, że został zwolniony przez sędziów. Zagadką jest niosący najwyższą wagę w stawce Ancient Power, który w Polsce był dotąd dosiadany wyłącznie przez amazonki. Tym razem pojedzie na nim doświadczony dżokej z Czech, a że czterolatek już w ubiegłym roku (na miękkim torze) pokazał potencjał, nie można go skreślać.

To będzie naprawdę otwarty wyścig, którego nie można zamykać również na pozostałe konie.

Para „Francuzek” kontra utalentowane klacze polskiej hodowli

W konfrontacji polskich i francuskich koni arabskich zazwyczaj mocno faworyzowane są te drugie. Tu, przynajmniej liczebną przewagę będą miały „Polki”. Dobrze rozpoczęły kariery Pandora i Sweet Daisy TR, które nie straciły dużo do zwycięzców. Przeciętnie wypada ocenić debiut Wednesday, a Ekita-Shah biega na stabilnym, ale co najwyżej średnim poziomie. Z dwójki klaczy urodzonych we Francji lepsze wrażenie sprawiła Souraaqib, która co prawda zajęła tylko piąte miejsce, ale w mocnej stawce. Sudool przyzwoicie zadebiutowała, ale w drugim starcie przegrała nawet z Drakkarem, którego wcześniej wyraźnie pokonała. Dzisiaj do jej siodła wraca dżokej, więc może pokazać się z lepszej strony. Mamy tu też dwie debiutantki interesującego pochodzenia Maha i Wnuczka, które jednak trafiły na wymagających konkurentów. Faworytką wydaje się Souraaqib, chociaż Pandora i Sweet Daisy TR zapewne nie poddadzą się bez walki.

Nagroda Dorpata – pierwszy pozagrupowy sprawdzian dla dwulatków – początek skumulowanej kwinty

Tegoroczna rywalizacja koni młodego rocznika nabiera tempa wyjątkowo wolno. Kilka gonitw dla dwulatków nie doszło do skutku, a te, które zostały rozegrane gromadziły zazwyczaj 4-5 konne stawki. Krótko mówiąc, na razie jest po prostu słabo.

Faworytem programu i w porannych notowaniach septymy jest zwycięzca pierwszej gonitwy dla koni dwuletnich w sezonie – Japan Boy. Urodzony w Irlandii ogier bez większych problemów ograł biegnącego tu Bostonmasachusets oraz kolegę stajennego Mister One. Z tymi końmi nie powinien mieć problemy, podobnie jak z Rith Leatem, który kończył swój wyścig w sporym odstępie za rywalami.

Pozostają dwie klacze trenera Emila Zaharieva. Tymotka w dobrym stylu i niezłym czasie wygrała gonitwę przeznaczoną dla koni polskiej hodowli, a Dakota zajęła trzecie miejsce w wyścigu otwartym, ładnie rozpędzając się na prostej. Wydaje się, że te klacze mogą postawić się Japan Boyowi.

Gonitwa 4 – handikap dla koni arabskich ze średniej półki

Dwa zwycięstwa ma na koncie Qadmy Al Khalediah, który na pewno jest w formie, ale pod jedną z najwyższych wag w polu będzie musiał zmierzyć się z niezłymi konkurentami. Niosący tylko 48,5 kg Ceryp oraz Arnado wracają na poziom grupowy po zimnym prysznicu w Nagrodzie Janowa. Adon Al Khalediah biegał w tym roku w bardzo mocnych stawkach, a dosiadany przez Szczepana Mazura Monte Bianco po nieudanym starcie w Nagrodzie Pamira, wywiązał się w Sopocie z roli faworyta i wykręcił znakomity czas na 1600m – 1,46.6. Jest jeszcze zagadkowy, debiutujący w Warszawie (dla nowego trenera – poprzednio C.Fraisl) Mabjess de Bozouls. Pierwszy start we Wrocławiu miał bardzo dobry, drugi słabiutki. Dzisiaj poniesie najwyższą wagę w stawce, co nie przemawia na jego korzyść, ale czy można go z czystym sumieniem skreślić? Nieźle wiosną zaprezentował się Mandat, który nawet pokonał Monte Bianco.

Wychodzi na to, że przed nami kolejny otwarty wyścig, chociaż zapewne dwie jedynki w performace’ach u Qadmiego Al Khalediah dadzą mu rolę faworyta.

Nagroda Figaro – czołówka koni arabskich w drodze do Dnia Arabskiego

Nagroda Figaro (i o tym trzeba pamiętać) jest „wyścigiem pomostowym”, który daje możliwość ciągłości startów między wiosennymi gonitwami pozagrupowymi a Dniem Arabskim (23 sierpnia). Stąd jej status „specjalny” (podobnie jak nagrody Widzowa i Haracza dla folblutów).

Z absolutnej czołówki na starcie zabraknie tylko Love Me de la Cere, który w niedzielę wystartuje w holenderskim Duindigt, w gonitwie z cyklu UAE President Cup. Pod jego nieobecność faworytem będzie inny koń trenowany przez Andrzeja Laskowskiego – Menwaal Al Shahania, która po dwóch pechowych startach w końcu wygrała. Swoich zwolenników będzie miał jedyny czterolatek w stawce – Ammas, który co prawda nie sprawił niespodzianki w Hamburgu, ale w Nagrodzie Bandosa był jedynym koniem, który postawił się Love Me de la Cere. Largo Winch wspaniale zafiniszował w N.Ofira, a Harry Blue w tym samym wyścigu dzielnie się bronił na prostej. Lindahls Anakin nieźle spisał się w N.Cometa, ale w N.Bandosa mocno rozczarował. Pozostałe konie wydają się mieć mniejsze szanse, chociaż Wally i Mghetha nie straciły wiele do rywali w N.Ofira.

Gonitwa szósta – liczna stawka koni bez osiągnięć

Wyścig ze względu na warunki zgromadził konie, którym dotąd się nie wiodło. Najlepsze wrażenie w tym roku sprawiły Golden Blaze i Piorun, które zajęły trzecie i czwarte miejsce w czerwcu. Zwycięstwa w ubiegłym roku odniosły Moonchant, Special Moment i Power Bay, ale zapłacą za to dwukilogramową nadwagą. Golden Blaze wydaje się obowiązkowym koniem w septymie, a pozostałe konie do wyboru będą zależały od intuicji graczy.

Wielki finał septymy – Nagroda Demon Cluba

Gdyby wziąć pod uwagę tylko ostatnie starty, to Gloria Gentis miałaby tu wygraną w kieszeni. Doświadczona (ale bardzo pechowa) klacz w Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego pokonała Jolly Jumpera i Bremena, a postraszyła na finiszu niepokonanego w tym roku Bolda. Taki wynik w konfrontacji z czołówką skazuje ją na rolę mocnej faworytki, ale cała kariera podpowiada, że bardziej trzeba ją uznać za jednego z kilku koni, które powinny tu walczyć o zwycięstwo. Mocne są: Black Mahal, Fu Mulan i idąca z formą do przodu Tokala, a do gry wkraczają jeszcze utalentowane trzylatki pod bardzo niskimi wagami: Wildchance i Wind Charger. Jakby tego było mało, to Gaston Great wypadł ostatnio rewelacyjnie. Znowu mamy sytuację, gdzie obowiązkowym koniem do septymy jest faworytka – Gloria Gentis, a pozostałe wskazania zależą od intuicji graczy.

Niedziela – nie tylko Derby Arabskie

W niedzielę rozegranych zostanie dziesięć gonitw z Derby Arabskim i Nagrodą Syreny, jako punktami kulminacyjnymi dnia.

Przyzwyczailiśmy się już, że Derby Arabskie ze względu na nietypowy dystans (3000 metrów) jest wyścigiem, w którym zawsze są spore niewiadome. Faworytem tegorocznej edycji powinien być Agar Al Khalediah, który w Nagrodzie Janowa zajął „tylko” trzecie miejsce, ale na ostatnich metrach szedł najlżej z czołówki, a do tego wydaje się, że został przeprowadzony dość miękko. Wszystko wskazuje, że wydłużenie dystansu powinno mu służyć. Wielką sensację sprawił Khayaaly, który co prawda od początku kariery rywalizował z czołówką, ale po porażce w drugiej grupie mało kto liczył, że może wygrać Nagrodę Janowa. Tymczasem atletycznie zbudowany ogier po wyjściu na prostą galopował jak po sznurku do celownika. Dobrze wypadła też Rawda Al Khalediah (drugie miejsce), Lenox (czwarty) i Spice Gromalia (piąta). Pozostałe konie, w tym mocno liczony Stefanos i jeden z liderów rocznika po karierze trzyletniej – Addag nie liczyły się w rozgrywce. Wydaje się, że mimo kolejnych rozczarowań w tym roku Addag ma jednak więcej do zaoferowania, niż dotąd pokazał i jako redakcja wskażemy go na czarnego konia gonitwy.

Podsumowując szanse – Agar Al Khalediah będzie faworytem gonitwy, Addag czarnym koniem, a o premiowane miejsca powinny walczyć: Khayaaly, Rawda Al Khalediah, Lenox i Spice Gromalia.

Nagroda Syreny – niemiecki Big Secret kontra polska czołowka

Tegoroczna Nagroda Syreny zapowiada się bardzo interesująco. Będzie kilka niewiadomych, porównanie roczników, a nawet międzynarodowa konkurencja, co podczas regularnych dni wyścigowych na Służewcu nie zdarza się często. Pod nieobecność Bint New Bay (wystartuje o 12:50 w Monachium – zapraszamy do oglądania na TrafOnline.pl) honoru starszych roczników będą broniły Heaven Give Enough i Black Angel, które podczas dnia derbowego potwierdziły, że cały czas trzeba się z nimi liczyć. Dwa trzylatki wystawia trener Krzysztof Ziemiański. Dorado na razie rozczarowuje na całej linii, natomiast Starred przed Nagrodą Rulera prezentował się imponująco i gdyby jeździec nie ścigał się w dystansie, to byłby dużo trudniejszy do pokonania. W Derby dystans okazał się dla niego stanowczo za długi. Zobaczymy, czy Starred wniesie nową jakość do rywalizacji polskich krótkodystansowców. Wszystkich może pogodzić jednak gość z Niemiec – Big Secret, który już dwukrotnie gościł na Służewcu. W 2024 roku odniósł łatwe zwycięstwo w Criterium, a rok później był czwarty w tej gonitwie (za Shamadramem, Black Angel i Formułą). W tym roku jest w dobrej formie i można od niego oczekiwać wyniku zbliżonego do tego z 2024 roku.

Zapraszamy na Tor Służewiec. W sobotę i niedzielę gonitwy rozpoczynają się o 14:30. Transmisja z gonitw rozgrywanych w Warszawie oraz mityngów zagranicznych dostępna będzie również na TrafOnlie.pl, gdzie do niedzielnej oferty włączony zostanie wyścig z udziałem Bint New Bay z Monachium (12:50).

WS

Na zdjęciu Elnizo (bliżej) i Largo Winch – bohaterowie Derby Arabskiego 2025/ fot.Tor Służewiec

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły