Ludzie Wielkiej Warszawskiej. Trenerzy i dżokeje, którzy znają ten wyścig.

Historię Wielkiej Warszawskiej piszą konie, ale również osoby stojące za nimi i obok nich. Przychodząc na tor tylko podczas największych dni wyścigowych, skupiamy się na rywalizacji wierzchowców. Zapominamy czasami, że w trwającej kilka lat drodze prowadzącej konia do startu w Wielkiej Warszawskiej, towarzyszą im ludzie. Ich pasja i zaangażowanie pomogły doprowadzić do udziału w elitarnej „królowej służewieckich gonitw”.

Cztery konie Krzysztofa Ziemiańskiego

Trener Krzysztof Ziemiański od wielu lat zalicza się do ścisłej czołówki polskich szkoleniowców. W ostatnich sezonach ze względu na mniejszą liczbę koni w stajni nie rywalizował o czołowe miejsca w czempionacie, ale w bieżącym roku idzie łeb w łeb z faworytami do zwycięstwa w tej klasyfikacji. Wielokrotnie podkreślał, że Wielka Warszawska jest dla niego najważniejszym wyścigiem sezonu. Ważniejszym nawet od Derby. Trudno się więc dziwić, że wystawia w tym roku najliczniejszą reprezentację. Jego konie można podzielić na dwóch kopciuszków: Wirtuoza i Gaston Greata oraz dwóch mocarzy: trzeciego z Derby Birminghama i zwycięzcę sprzed roku Bremena.

Konie trenera Krzysztofa Ziemiańskiego wygrywały Wielką Warszawską czterokrotnie: Intens w 2011 roku (ustanowił rekord toru, który do dzisiaj jest rekordem gonitwy), Night Tornado w 2021 i 2022 oraz Bremen w 2025 roku. Warto podkreślić, że w latach, gdy wygrywał Night Tornado, drugie miejsce zajmował inny podopieczny tremera Ziemiańskiego – Petit.

W takim wyścigu jak Wielka Warszawska nie będziemy sobie zadawać pytania, czy koń trenera Ziemiańskiego się policzy, ale ile jego koni powalczy o miejsca w czołówce. Faworytem będzie Bremen, ale Birmingham zrobił duże postępy i niewykluczone, że też włączy się do walki.

Bremena dosiądzie czempion jeźdźców, prowadzący z wyraźną przewagą w tegorocznych rankingach Sanzhar Abaev, który nie wygrał jeszcze Wielkiej Warszawskiej. Na Birminghamie zobaczymy Irlandczyka Gavina Ryana, który dosiadał go już w Derby.

Adam Wyrzyk z Time For The Starem i Montenegrinem

Dwa konie przygotował do tegorocznej Wielkiej jeden z najbardziej rozpoznawalnych i charyzmatycznych polskich trenerów – Adam Wyrzyk. Są to derbista Time For The Star oraz o rok starszy Montenegrin. Siedmiokrotny czempion trenerów miał dotąd więcej szczęścia do Derby, które jego konie wygrały pięciokrotnie. Wielką Warszawką zdobył tylko raz. W pamiętnej gonitwie z 2016 roku trenowany przez niego Caccini sprawił sensację, ogrywając pod Tomášem Lukáškiem jednego z najlepszych koni w historii polskich wyścigów – Va Banka.

Czy Time For The Star powtórzy sukces Cacciniego sprzed dziesięciu lat? Pojedzie na nim włoski dżokej na stałe zadomowiony w Polsce Stefano Mura, który dwukrotnie wygrywał Wielką Warszawską na Night Tornado – w 2021 i 2022 roku. Stefano Mura należy obecnie do jeźdźców najlepiej radzących sobie z nerwami i stresem towarzyszącym dużym gonitwom. Imponuje również zmysłem taktycznym.

Maciej Janikowski – nestor służewieckich trenerów

Maciej Janikowski jest najbardziej doświadczonym trenerem w Polsce. Urodzony w 1942 roku, uprawnienia trenerskie uzyskał w 1969. Trenowane przez niego konie wygrały blisko 2000 gonitw, a wśród trudnych do zliczenia sukcesów pozagrupowych jest sześć zwycięstw w Derby i trzy w Wielkiej Warszawskiej: Zagara (1997), Merlini (2008) i Va Bank (2015). Trener Janikowski zalicza się do najbardziej lubianych i szanowanych postaci w polskich wyścigach.

W tym roku do Wielkiej zapisał tylko jednego konia – trzyletniego Rondnoir. Pełny brat Bolda nie będzie zaliczany do faworytów, ale trener Janikowski przygotował niespodziankę już przed startem – do siodła najlepszego konia w swojej stajni zaangażował samego Cristiana Demuro, jednego z najlepszych jeźdźców w Europie.

Janusza Kozłowski – Wielką Warszawską wygrywał jako jeździec i trener

Janusz Kozłowski ma na koncie cztery zwycięstwa w Wielkiej Warszawskiej jako jeździec, co plasuje go na drugim miejscu za Jerzym Jednaszewskim (8 zwycięstw) w klasyfikacji wszech czasów. Posmakował też wygranej jako trener Rain and Sun (2018), klaczy będącej własnością jego małżonki Katarzyny. W tym roku wystawia do wyścigu dwa konie mające już doświadczenie z Wielką Warszawską. Lider starszych roczników Bold zajął w ubiegłym roku trzecie miejsce, a jego starszy i bardziej doświadczony kolega treningowy Jolly Jumper dwukrotnie był drugi i dwa razy czwarty.

Na obu koniach pojadą jeźdźcy, którzy wygrywali już Wielką. Dosiadający Bolda Anton Turgaev poprowadził do zwycięstwa w tej gonitwie Hipolinera (2009) i Rain and Sun (2018). Po ośmiu latach od wygranej Rain and Sun duet Kozłowski-Turgaev ponownie staje przed szansą na zwycięstwo.

Dwie wygrane Wielkie ma również na koncie Szczepan Mazur, który dosiądzie dobrze znanego mu Jolly Jumpera. Najmłodszy w historii polskich wyścigów członek elitarnego „Klubu 1000” (tysiąc wygranych wyścigów) poprowadził do wygranej w 2013 roku Patronusa – ostatniego zwycięzcę Wielkiej Warszawskiej wyhodowanego w Polsce. Na kolejny triumf musiał czekać do 2023 roku, gdy dosiadał faworyta Le Destriera.

Marlena Stanisławska – kobieta od zadań specjalnych/niemożliwych

Marlena Stanisławska przebojem weszła do świata trenerskiego. Przygotowywane przez nią konie wygrały kilka ważnych gonitw, a największą gwiazda jaką dotychczas przygotowywała był Le Destrier. Doprowadziła utalentowanego, ale mającego poważne problemy zdrowotne ogiera do wygranej w Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego, gdzie poprawił fenomenalny rekord Intensa na 2600 metrów. Później przyszło zwycięstwo w Wielkiej Warszawskiej 2023.

Do tegorocznej Wielkiej wystawia innego konia, którego udało jej się odbudować – Naughty Petera. Co prawda tegoroczne wyniki derbisty z Velke Chuchli nie są tak imponujące, jak sprzed dwunastu miesięcy, ale ostatnie dwa starty pokazują, że cały czas trzyma poziom.

Rekordzista Peter Schiergen – legendarny dżokej, dziewięciokrotny czempion trenerów

Jako dżokej ustanowił w 1995 roku europejski rekord wygranych wyścigów płaskich w jednym sezonie – 271, poprawiając wynik Sir Gordona Richardsa z 1947 roku o dwa oczka. Dopiero po ponad dwudziestu latach przebił go Pierre-Charles Boudot. W karierze trenerskiej wiedzie mu się jeszcze lepiej. Ma na koncie 9 tytułów czempiona, zwycięstwa w najważniejszych gonitwach w Niemczech oraz ten najcenniejszy sukces – w Łuku Triumfalnym 2011 z fenomenalną Danedream.

W Polsce wystawił dotąd dwa konie. W 2015 roku trenowana wcześniej przez Andrzeja Walickiego Greek Sphere zajęła czwarte miejsce w Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego, a w 2024 roku Avola była czwarta w Wielkiej Warszawskiej.

Alle guten Dinge sind drei, czyli do trzech razy sztuka. Czy to międzynarodowe powiedzenie spełni się w przypadku wystawianego przez Schiergena Zuckerhuta?

Zaskakujący liderzy wśród jeźdźców

Wydawałoby się, że w klasyfikacji najskuteczniejszych jeźdźców powinni znaleźć się dżokeje na stałe ścigający się w Polsce. Tymczasem najskuteczniejsi są specjaliści od zadań specjalnych z Czech i Szwecji, którzy przyjeżdżają do Polski na największe wyścigi. Per-Anders Gråberg i Tomáš Lukášek mają na koncie po trzy wygrane.

Szwed wygrywał na Equip Hillu w 2007 roku, Merlinim w 2008 oraz Va Banku w 2015. W niedzielę dosiądzie Lunę Rae ze Stajni Saliha Plavaca. Pierwsza wygrana w Wielkiej, na szwedzkim Equip Hillu zrobiła na tyle duże wrażenie na polskich trenerach i właścicielach, że ci od tamtego czasu regularnie powierzają mu konie w najważniejszych gonitwach w kraju i za granicą. W tym roku wygrywał na Wasmym Al Khalediah w Szwecji i Bint New Bay w Niemczech.

Lukášek zwyciężał z kolei na Intensie w 2011, Caccinim w 2016 i Bush Brave w 2017 roku. W Wielkiej Warszawskiej 2026 pojedzie na czeskim derbiście Portalu. Lukášek jeździł więcej w Polsce, przez dłuższy czas gościł praktycznie podczas każdego mityngu w Warszawie.

Michal Abík – historia zatacza koło

Michal Abík wygrał jedną Wielką Warszawską – w 2019 roku na Pride of Nelson. W tegorocznej edycji będzie partnerował Light Ulysses. Co łączy te dwie klacze oprócz ponadprzeciętnego talentu? Osoba Saliha Plavaca, który był właścicielem Pride of Nelson, a następnie został trenerem i z powodzeniem przygotowuje konie we własnym ośrodku treningowym. Light Ulysses doprowadził w czwartym starcie do zwycięstwa w najważniejszej gonitwie dla trzyletnich klaczy – Nagrodzie Liry (Oaks). Apetyty rosną w miarę jedzenia, a historia lubi się powtarzać.

Klasa bije wszystko, ale raz na dziesięć razy forma bije klasę!

Życie byłoby łatwiejsze, gdyby po zsumowaniu liczby sukcesów trenera i jeźdźca, przemnożeniu ich przez współczynnik skuteczności oraz zestawieniu ze statystykami konia w wyniku wychodziłby nam zwycięzca gonitwy. Nie jest. Życie kibica wyścigowego nie jest łatwe, ale z pewnością jest emocjonujące i pełne uniesień. Mamy żelazne reguły, ale też wyjątki od nich. Mamy pewniaków, którzy przegrywają i autsajderów sprawiających sensacje.

Na starcie niedzielnej gonitwy stanie elitarna stawka koni i jeźdźców z bogatą historią sukcesów. Każdy z nich zacznie jednak od zera. Poprzednie zwycięstwa zostaną w statystykach, a o wyniku tegorocznej Wielkiej zdecyduje to, kto najlepiej wykorzysta swoje 2600 metrów.

Na koniec chcielibyśmy powiedzieć jeszcze jedno. Wielka Warszawska to nie tylko konie, wyniki i nazwiska zapisujące się w historii gonitwy. Za każdym koniem stoją ludzie i ich codzienna praca – właściciele, trenerzy, dżokeje, jeźdźcy treningowi, pracownicy stajenni, hodowcy, opiekunowie oraz wszyscy ci, którzy każdego dnia poświęcają swój czas, wiedzę i zaangażowanie, aby przygotować konie do najważniejszych startów.

To właśnie ich praca, często niewidoczna z perspektywy trybun, pozwala nam później przeżywać takie dni jak Wielka Warszawska. Wszystkim osobom tworzącym polskie wyścigi konne i pracującym przy koniach chcemy za to po prostu podziękować.

Zdjęcia Tor Służewiec

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły